Recenzja iBasso DX80

Producent iBasso postanowił powiedzieć sobie dość i wycofać ze sprzedaży odtwarzacze DX50 i DX90, oferując obecnie model DX80. Czy jest to wyższej klasy urządzenie zapewniające lepszą jakość dźwięku i funkcjonalność? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie opierając się na porównaniu DX80 z referencyjnym w tym przypadku modelem DX50.

Od razu trzeba stwierdzić, że na wersji oprogramowania poddanej testom DX80 jest odtwarzaczem pod względem barwy neutralnym (w zależności od punktu odniesienia można go ocenić jako rozjaśniony), gra liniowo i dość płasko, ale lekko i analitycznie, z ponadprzeciętną rozdzielczością i separacją. Nie oddaje jednak jak na klasę audiofilską sprzętu dużego kontrastu i kolorytu brzmienia ani jego autentycznej głębi, przestrzenności (trójwymiaru) również za sprawą bardziej kameralnej prezentacji. Natomiast jest mocno szczegółowy i wierny, zwłaszcza w skrajnych zakresach (wyższej średnicy i sopranach oraz basach), co w ogólnym rozrachunku daje znaczną czytelność dźwięku, ale bez rozmachu i realizmu. Ja jednak odbieram takie brzmienie jako nieco nudne i nużące, niedostatecznie muzykalne i angażujące słuchacza. Tego typu zestrojenie czyni muzykę dość matową i monochromatyczną, jej obraz jest ostry, wyraźny i bardzo czytelny, lecz w jakiś sposób obcy, pozbawiony pewnych elementów, które ożywiają i nadają autentyzmu oraz naturalności. Korzystne jest tu więc zestawienie z bardziej rozrywkowymi i muzykalnymi słuchawkami o otwartej przestrzennej prezentacji. Chociaż starszy DX50 nie jest odtwarzaczem tak szczegółowym i rozdzielczym, to jednak jego ocieplenie, muzykalność i lepiej poukładana przestrzenna scena, daje ciekawszy muzycznie czy też muzykalnie efekt, bardziej funowy, kontrastowy i żywiołowy. DX80 jest klasycznym przykładem neutralnego technicznego brzmienia, nieco rozjaśnionego. Pod względem rozdzielczość i wyrafinowania jest to niewątpliwie poziom wyżej niż DX50, natomiast pod względem oddawania stereofonii, głębi, akustycznego realizmu – niekoniecznie.

Jak to zazwyczaj w neutralnych odtwarzaczach Hi-Res bywa bas DX80 jest kontrolowany, zwarty i dość twardy. Jego ochłodzenie wynika właśnie stąd, że nie zawiera tyle masy, impaktu oraz soczystej treści, gra bardziej technicznie i strukturalnie niż beatowo. Zwolennicy ciepłego, dociążonego brzmienia mogą być więc tu nieusatysfakcjonowani, choć z drugiej strony trzeba podkreślić, że DX80 ma bardzo dobrze zdefiniowane i czytelne basy. Dla tego pasma jest to akurat ważne, bas jest dzięki temu bardziej wibrujący i pulsujący, pokazuje bogatszą strukturę.

Tony średnie, zgodnie z neutralnym zestrojeniem toru audio DX80 są w barwie nieco przesterowane w kierunku wyższych rejestrów, inaczej mówiąc rozjaśnione, natomiast tonalnie nieco wycofane względem sopranów i basów. Efekt jest raczej oczywisty (zwłaszcza dla kogoś kto z emisją wokalu miał trochę do czynienia), eksponowanie określonych aspektów wokalu, czyli szeleszczących głosek, wyższych harmonicznych itd. Jest to w nieunikniony sposób zmniejszenie naturalności brzmienia głosu ludzkiego. Lekki przerost Hi-Res nad Hi-Fi. Natomiast na pewno jest tu czysto, sterylnie jak u perfekcyjnej pani domu. Tylko co z tego, kiedy słuchając „I want to break free” Mercury’ego zrozumiałem, że na DX80 jego wokal jest faktycznie uwięziony i okiełznany w swobodnej emisji i pełnym rozchodzeniu się po wirtualnej scenie. Biedny Freddie…

Pomimo neutralności DX80 uwydatnia soprany też z dużą kulturą i rozdzielczością. Nie są one przesadnie ostre, nie sybilizują, natomiast wydobywają więcej detali z nagrań z tego zakresu pasma. W sensie technicznym trudno tu zarzucać sopranom niedoskonałości, choć nie są one też wybitne, nie wybrzmiewają jak „chóry anielskie” i raczej cechuje je twardość i oschłość. Do pewnego stopnia to oczywiście z neutralnego charakteru parametrów podzespołów DX80 wynika, że nie są one aksamitne ani słodkie (ach ten „wredny” Cirrus Logic), ale niewykluczone, że ów element może zostać poprawiony inną implementacją oprogramowania.

iBasso DX80Scena i kreowanie na niej dźwięku przez DX80 moim zdaniem pozostawiają trochę do życzenia – podkreślmy – jak na klasę DAPa za 1799 zł, bo oczywiście nie ma tu nic żenującego, DX80 gra lekko i czytelnie, z bardzo dużą separacją i rozdzielczością. Od odtwarzacza audiofilskiego oczekiwałbym jednak też dużego otwarcia dźwięku, lepszej holografii i stereofonii oraz reprodukowania realistycznej akustyki, tym bardziej kiedy te elementy wypadają nieco gorzej niż w odtwarzaczu tego samego producenta za 1200 zł. Przykładowo kiedy na DX80 słucham „The man’s too strong” Dire Straits mam nieodparcie wrażenie, że utwór jest odgrywany w studiu nagrań w kameralnych  sztucznych akustycznie warunkach, podczas gdy DX50 reprodukuje go w tym zestawieniu iście koncertowo i żywiołowo. Realizm i wrażenie autentyczności instrumentów, wokalu itd. powinno tu naprawdę radować, zachwycać i sprawiać ucztę, tymczasem jest nader jednolicie, bezpośrednio i brakuje lepszego wrażenia trójwymiarowości. W efekcie scena robi wrażenie mniejszej od DX50 i ciaśniejszej, a holografia gorszej, choć podkreślmy – dźwięki DX50 są bardziej zaokrąglone i nie aż tak precyzyjne jak u DX80. Powyższe w żadnym razie nie dyskwalifikuje DX80, bo końcowy efekt brzmieniowy zależy przecież w dużej mierze od synergii ze słuchawkami, a w tym wypadku połączenie ze słuchawkami przestrzennymi i otwartymi sprawdza się znakomicie. Koniec końców nowy DAP iBasso wychodzi więc obronną ręką jako dobry i wierny rzutnik obrazu audio.

DX80 ma udoskonalone sterowanie, dzięki większemu i lepszej jakości ekranowi oraz szybszemu SoC. Responsywność i szybkość w porównaniu do DX50 to przepaść. Menu pojawia się po zsunięciu ekranu z góry oraz z lewej i prawej – każde z tych menu inaczej wygląda i dotyczy nieco innych parametrów, ale w części opcje i funkcje powtarzają się, zupełnie jakby iBasso miał kłopot co tam powstawiać, bo przecież DX80 – bądźmy brutalni – nie ma więcej funkcji do zaoferowania. Jakkolwiek pliki można usuwać z pozycji menu. Bateria jest trwała, ma zwiększoną pojemność i ma to swoje odzwierciedlenie w grze ok. 11 godz. Tło jest znacznie czystsze i odszumione w porównaniu do DX50 (aczkolwiek odnotowałem syczenie, hiss, na 3-pinowych dokanałówkach z pilotem z wtykiem CTIA). Obudowa wykonana z lepszych materiałów (głównie aluminium), której kształt i bryła sprawiają, że DX80 dobrze leży w dłoni i wsuwa się do kieszeni. Wyjście słuchawkowe nie jest poluzowane.

DX80 ma jednak dla mnie niezrozumiałe i zaskakujące wady. Po pierwsze nie obsługuje sterowania pilotem w słuchawkach, nie jest kompatybilny z CTIA (tymczasem najtańszy chiński telefon ma taką funkcję, więc nie jest to żadna kosmiczna technologia). Po drugie nie ma żadnej wbudowanej pamięci poza ROMem zarezerwowanym tylko na firmware, przez to już w chwili zakupu wymaga dodatkowej inwestycji na karty SD.

iBasso DX80Myślę, że numeracja DX80 jest ze strony iBasso uczciwa. Jest to model słabszy dźwiękowo od DX90, natomiast ogólnie rzecz biorąc wyższej klasy i nowocześniejszy technicznie DAP od DX50. Z przyczyn wskazanych powyżej nie oznacza to jednak, że każdy oceniłby DX80 jako odtwarzacz lepszy od DX50 i bardziej odpowiadający oczekiwaniom (nie chodzi tu tylko o brzmienie, ale też rozmiar, wymienną baterię itp. aspekty). Czy jednak DX80 nadąża za konkurencją? Moim zdaniem nie jest to produkt który pozwoli iBasso utrzymać się na rynku, jeśli szybko nie wydany zostanie nowy DAP adekwatny do modelu DX90, a jednocześnie nowoczesny, bardziej zbliżony koncepcyjnie do smartfona, czyli kompaktowego urządzenia z większym ekranem dotykowym, wydajnego energetycznie i z łącznością bezprzewodową (obsługa aplikacji ze streamingiem muzyki, jak Spotify, TIDAL, Deezer, słuchawek bezprzewodowych itp.). Natomiast DX80 można z czystym sumieniem polecać zwolennikom neutralnego i dość surowego, technicznego brzmienia, które nie pretenduje do bycia analogowym ani muzykalnym lub łatwym. Znajdzie też bardzo dobrą synergię ze słuchawkami o muzykalnym i rozrywkowym zestrojeniu oraz z otwartą i przestrzenną prezentacją (np. Sennheiser HD 598, Philips Fidelio X2). Dla każdego coś miłego, po godzinach katowania DX80 nawet go polubiłem, choć wydaje mi się, że mnie trochę skrzywdził, tzn. przesterował moje zmysły na neutralną i analityczną stronę mocy.

Na koniec warto podkreślić, że jest to test o charakterze porównawczym z modelem DX50 jako brzmieniem referencyjnym dla oceny brzmienia DX80, przy określonym jego oprogramowaniu. Rodzi to pewne konsekwencje, jak choćby taką, że ktoś kto nie porównywałby DX80 z żadnym innym odtwarzaczem, a tylko po prostu osłuchiwał się z nim, mógłby dojść do z goła odmiennych spostrzeżeń co do oceny brzmienia i sposobu grania oraz sprostania swoim oczekiwaniom. Inaczej też wypadnie porównanie DX80 czy to z FiiO X5 2gen czy z X7. Jest to normalna kolej rzeczy i metodologicznie rzecz biorąc trudno przeprowadzić miarodajny odsłuchowy test audio bez porównań. Dlatego zdecydowanie zachęcam do lektury wielu recenzji iBasso DX80, które będą pojawiały się w sieci, w celu wyrobienia sobie optymalnej opinii, a najlepiej skorzystania z okazji odsłuchania tego DAPa w dobrym sklepie audio.

Wersja oprogramowania DX80 poddana srogim testom: 1.1.2, wersja referencyjnego DX50: 1.9.3

Zmiany firmware vs brzmienie:

v 1.1.4 – w stosunku do poprzedniej wersji dźwięk został ocieplony i przyciemniony, kosztem przejrzystości i ostrości, bas mniej czytelny i rozwleczony, wręcz huczący, tony średnie wysunięte/wyeksponowane, góra złagodzona, scena i prezentacja mocniej stłoczone, brzmienie ma ogólnie bardziej muzykalny i „analogowy” charakter w porównaniu do wersji 1.1.2 choć nadal obiektywnie trudno uznać zestrojenie DX80 za muzykalne i łatwe w odbiorze

2 myśli nt. „Recenzja iBasso DX80

  1. Witam, rozważam zakup odpowiedniego DACa. Zastanawiam się na ibasso DX80, M2tech hiface Dac oraz Meridian Explorer 2. Który z oferowanych sprzętów, w Pana opinii, spisze się lepiej w roli DACa USB? W szczególności chciałbym zapytać jak wygląda porównanie sceny, rozdzielczości, napowietrzenia sceny i separacji instrumentów w porównaniu DX80 a wyżej wymienione DAC. Pozdrawiam i proszę o odpowiedz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s