Recenzja Fidue A63

Słuchawki Fidue A63 to nowy produkt na polskim rynku, który można już zaliczyć do górnej klasy podstawowej. Dzieje się to za sprawą zarówno ich nienagannego wykonania i jakości użytych materiałów, jak i poprawnego, rozrywkowego i muzykalnego zestrojenia, w którym postawiono na spójność reprodukowanego dźwięku i bogate brzmienie wokali w połączeniu z midbasem.

Fidue_A63

Brzmienie Fidue jest niewątpliwie przyciemnione za sprawą podbicia midbasu, jednakże towarzyszy mu też dobre wyeksponowanie tonów średnich oraz mniejsze przyciemnienie sopranów niż często spotykane w tego typu słuchawkach dla masowego odbiorcy. Zaletą basu jest całkiem dobra jego kontrola i zwartość, ma on też dość detaliczną strukturę. Nie schodzi tak nisko, jak w przypadku Sony MH1C, lecz z pewnością zapewnia dobre dociążenie A63.

Wokale to najsilniejsza strona tych słuchawek, nie są wycofane, mają bogatą teksturę, dobrą detaliczność, i wybrzmiewają jaśniej oraz przejrzyściej niż w słuchawkach z przedziału cenowego do 200 zł, takich jak Brainwavz ProAlpha lub SoundMAGIC E10. Przywołanie tych dwóch modeli nie jest przypadkowe, gdyż Fidue A63 mogą być ich upgrade’m, oferując brzmienie o lepszej kulturze, a przy tym niegorszą od E10 jakość wykonania metalowej obudowy i wzmocnionego, usztywnionego kabla.

Soprany w A63 nie wykazują oznak sybilizacji, jednakże nie są tak przyciemnione, jak w wymienionych wyżej 3 modelach innych producentów. Mają naturalne czyste brzmienie bez oznak zapiaszczenia lub ziarnistości, jednakże brakuje im błyszczenia harmonicznych powyżej 10kHz, gdzie występuje roll off.

Fidue_A63_responseZestrojenie Fidue skoncentrowane na dobrym połączeniu midbasu z naturalnymi wokalami wprowadza większą bliskość ich prezentacji dźwięku, ale mimo to scena jest tu dość spora i bez oznak zbytniego zdławienia lub zagęszczenia. Cechuje ją poprawność, lecz nie ma w niej nic wybitnego, np. dużej przestrzenności z wrażeniem otaczającego dźwięku. Parametry akustyczne można modyfikować doborem różnych końcówek, nie tylko dołączonych do wyposażenia, co nie jest tu trudne z uwagi na popularną tulejkę T400. Na przestrzeń sceny korzystnie też wpływa zakładanie i noszenie A63 kablem za uchem (OTE), co dodatkowo eliminuje efekt mikrofonowy pochodzący ze wzmocnionego, ale przy tym dość sztywnego kabla.

Od Fidue A63 nie należy oczywiście oczekiwać jakości i poziomu brzmienia znacznie droższych Yamaha EPH-100, ale to dobre słuchawki, warte swojej ceny, na które można wymienić np. SoundMAGIC E10, otrzymując od tych ostatnich bardziej zrównoważone i mniej przesycone basem brzmienie o większej przejrzystości. Fidue sprawdzą się dobrze w muzyce hiphopowej, w popie, wszędzie gdzie wokal jest istotny i powinien mieć bogate i naturalne brzmienie oraz subtelną bliskość.

Porównanie z Brainwavz ProAlpha

ProAlpha, chociaż ogólnie prezentują podobną muzykalną i ocieploną charakterystykę brzmieniową, są bardziej ciemne i przebarwione w porównaniu do Fidue, z mniej kontrolowanym, nieco rozlewającym się basem. Odczuwalna jest ich niższa kultura i klasa dźwięku w stosunku do A63, które są wierniejsze i bardziej przejrzyste (ProAlpha to po prostu trochę tańsze brzmienie). Na tych samych końcówkach silikonowych okazuje się także, że A63 mają nieco szerszą scenę, natomiast scena ProAlpha jest głębsza i ma też lepszą stereofonię. Biorąc pod uwagę jakość wykonania i materiały, uzasadniają one w tym przypadku wyższą cenę Fidue. Ogólnie rzecz biorąc relacja cenowa obu tych modeli dobrze oddaje występujące między nimi różnice ilościowe i jakościowe, stąd można uznać, że A63 są adekwatnym do różnicy cenowej upgrade’m ProAlpha.

Porównanie z Sony MH1/MH1C

MH1C to pod względem brzmienia zbliżony poziom jakościowy do A63, natomiast cechuje je nieco inny balans tonalny i prezentacja dźwięku oraz barwa nie tak gładka i miękka jak w przypadku Fidue. Bas MH1C jest bardziej zwarty i ma większy impakt, szczególnie w dolnym zakresie, zaś tony średnie są mniej wysunięte, a soprany mocniej wygładzone, z wyjątkiem górnych sopranów (nierzadko harmonicznych) powyżej 10kHz, których w MH1C jest więcej. Takie zestrojenie MH1C (podkreślenie skrajnych zakresów pasma) zwiększa ich scenę, separację, lecz pogarsza balans i spójność brzmienia. Natomiast Fidue koncentrują przekaz na bardzo dobrym połączeniu midbasu z bogatymi i naturalnymi wokalami i są ogólnie rzecz biorąc w całym zakresie pasma bardziej spójne i równe od MH1C, w których silne podbicie dolnego basu jest wyraźne. Muzykalny sposób zestrojenia A63 skutkuje wyraźniejszymi i bardziej rozdzielczymi tonami średnimi z większą ilością sopranów, natomiast mniejszą ilością harmonicznych (np. wybrzmiewania sampli talerzy) powyżej 10kHz. W MH1C odczuwalna jest większa twardość i neutralność brzmienia. Z kolei Fidue mają nieco mniejszą scenę od MH1C. Część odbiorców oceni więc model Sony wyżej, a część może uznać brzmienie A63 za bardziej naturalne i poprawne.

OCENA: 7.9 /10

Zalety:

  • bardzo muzykalne i spójne brzmienie
  • dobry stosunek jakości do ceny

Wady:

  • ostre metalowe wykończenia na obudowie mogą powodować lekki dyskomfort (pomaga dobór tipsów lub noszenie OTE)
  • efekt mikrofonowy przy noszeniu klasycznie (pomaga noszenie kablem za uchem)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s