Fischer Audio Silver Bullet

Niedawno na platformie zakupów grupowych iBOOD pojawiły się w promocyjnej ofercie słuchawki dokanałowe Fischer Audio Silver Bullet. Postanowiłem skorzystać z tej okazji i zapoznać się z odnowioną wersją modelu Fischer Audio, który miał swoją rynkową premierę ponad 3 lata temu. Zmiany dotyczą głównie kabla, czyli jego wymiany na mocniejszy (przypominający Brainwavz M1), dodania mikrofonu z pilotem oraz przebudowy wciąż kątowego jacka. Ponadto zmieniono filtry i nadano tulejce pełny rozmiar x400.

fa silver bulletPrzechodząc do brzmienia, od razu słychać, że ma ono charakterystykę umiarkowanego V, przez co rozumiem niezbyt mocne osłabienie głośności tonów średnich w stosunku do basów i sopranów. W dość przejrzystej i detalicznej grze Silver Bulletów zauważalne są ogólnie niewielkie oznaki suchości i syntetyczności, które życzliwie możemy określić neutralnością, a nieżyczliwie brakami naturalności. Brzmienie basów jest głębokie i czytelne, z impaktem, ale dość twarde i bez charakterystycznego mięsa i masy oraz dopełnienia w środkowym i górnym basie. Niekoniecznie jest to wada, gdyż takie kontrolowane zestrojenie ogranicza efekt odbioru basów jako zbyt mocnych, oddając jednocześnie dobrze ich strukturę i detal. Krótko mówiąc bas jest silną stroną Silver Bullet jakościowo rzecz biorąc, natomiast pod względem ilości i impaktu wykazuje jednak pewną tendencję do dominacji (zresztą razem z sopranami, o czym za chwilę).

Tony średnie nie są zbyt mocno wycofane i właściwie stanowią one najbardziej naturalnie brzmiący element Silver Bulletów, choć i tu pewna suchość, syntetyczność jest wyczuwalna. Z kolei soprany, chociaż na pierwszy rzut oka dźwięczne, wykazują pewną skłonność do rozwlekłego szeleszczenia i krzykliwości, graniczącej czasem, w niektórych nagraniach, z jazgotliwością. Niektórzy nazwą to odpowiednim iskrzeniem, ja natomiast na tle innych słuchawek oceniam to gorzej, jako matową szklistość i ziarnistość, z uwagi na niedostatecznie kontrolowane i oszlifowane brzmienie. Natomiast w kwestii sybilizacji trzeba przyznać, że Silver Bullet pokazują jej niewiele. Ogólna przejrzystość i wierność Silver Bulletów jest dobra jak na tę półkę cenową, ale też nie wybitna. Separacja instrumentów wyraźna i skuteczna, a oddanie sceny całkiem przestrzenne na szerokość, choć nie tak głębokie i stereofoniczne jak np. w Brainwavz ProAlpha. Wbrew temu, co można wyczytać, Silver Bullet nie mają imponującej rozmiarami sceny. Natomiast poprawność ich prezentacji można zauważyć na testowych nagraniach binauralnych Chesky’ego.

Wygoda, mimo dużych metalowych przetworników, jest zadowalająca, porównywalna do SoundMAGIC E10. Muszę jednak zwrócić uwagę na braki w jakości wykonania. Chociaż użyte materiały sprawiają wrażenie solidnych, to już kilka godzin po odpakowaniu odkleiła się i odpadła z jednej słuchawki blaszka w złotym kolorze z nadrukowanym logo Fischer Audio. No cóż, może mam pecha, ale jest też spore prawdopodobieństwo, że to nie mój pech tylko bylejakość produkcji.

Słowem podsumowania, od strony brzmienia zaletą Fischer Audio Silver Bullet jest więc to, że posiadając charakterystykę V, stosunkowo niwelują one jej wady, czyli nade wszystko mocno wycofane i w jakiś sposób przykryte basem oraz sopranem tony średnie. Zwolenników ciepłego i miękkiego brzmienia, może natomiast uwierać zauważalna techniczna twardość i braki naturalności Silver Bulletów (co można neutralizować połączeniem z ocieplonym źródłem), choć z drugiej strony wykazują one dobrą przejrzystość. Ogólnie, mimo krytycznego wydźwięku tej recenzji, nie są to słuchawki złe i pod pewnymi aspektami wybijają się na tle konkurencyjnych modeli w cenie do 200 zł.

Porównanie z Etymotic HF3

Brzmienie HF3 jest bardziej wierne i jasne, ale też lepiej zbalansowane w całym paśmie i spójniejsze. Łatwo zauważyć mniejsze zniekształcenia dźwięku niż w Silver Bullet, które na tle HF3 są nieco zapiaszczone. Scena w Etymotic jest szersza i z większą ilością powietrza. Dominacja basów i ich głębsza, bardziej czytelna reprodukcja w Silver Bulletach stają się tu oczywiste, natomiast soprany w HF3 wykazują znacznie większą szlachetność i realizm (np. wybrzmiewanie talerzy), chociaż też większą tendencję do pokazywania sybilizacji. Ogólna przejrzystość dźwięku również wypada lepiej w bardziej analitycznych HF3. Krótko mówiąc Silver Bullet brzmią ciemniej i brudniej.

Porównanie z Brainwavz ProAlpha

ProAlpha cechuje bardziej gładkie i miękkie (analogowe i naturalne), ale też ciemniejsze i masywniejsze brzmienie. Wokal jest mocniej wyeksponowany i wybrzmiewa z większą naturalnością, natomiast pod względem basów Silver Bullet górują, zarówno ilościowo, jak i jakościowo. W ProAlpha bas nie ma tak dobrze zdefiniowanej struktury i porównywalnego zejścia (to głównie nieco miękki bas środkowy i górny, który ociepla brzmienie). Soprany nie są tak wyostrzone, szeleszczące i rozwlekłe, jak w Silver Bulletach, lecz bardziej cofnięte, stonowane i gładkie. ProAlphy wykazują też większą stereofonię i głębię dźwięku, za to w Silver Bullet mamy nieco lepszą przejrzystość, jednakże eksponuje ona też bardziej zniekształcenia i szorstkość tych słuchawek w górnych rejestrach. Krótko mówiąc Silver Bullet brzmią jaśniej z lepiej zdefiniowanym basem, ale też bardziej syntetycznie, metalicznie i mniej naturalnie. Jest to granie nieco chłodniejsze, bardziej neutralne w porównaniu do funowych ProAlpha.

OCENA 7.7 /10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s