Recenzja Etymotic HF3 (HF5/HF2)

Znaczne przeceny słuchawek Etymotic HF3, jakie pojawiły się na polskim rynku w ostatnich miesiącach, uczyniły je bardziej osiągalnymi, a przez to popularniejszymi. Warto więc poświęcić im więcej uwagi, co może okazać się pomocne szczególnie dla osób zainteresowanych tą linią słuchawek Etymotic (HF5/HF3/HF2).

etymotic_hf3Wszystkie produkty z rodziny HFx opierają się na pojedynczym przetworniku armaturowym typu Balanced Armature (prawdopodobnie autorstwa Knowles). Ich konstrukcja jest bardzo kompaktowa, podłużna, lecz od razu może przerażać głębokością aplikacji w uchu, przypominającą aparaty słuchowe (na marginesie warto wspomnieć, że Etymotic jest również producentem tego typu sprzętu specjalistycznego). Rzeczywiście przy standardowych końcówkach wyglądających jak trzyczęściowy grzybek, słuchawki trzeba głęboko wprowadzić do ucha i odpowiednio je umiejscowić, aby uzyskać tzw. seal. W przeciwnym bowiem razie dźwięk docierający z przetworników będzie niepoprawny, zazwyczaj pozbawiony basów i zbyt rozjaśniony (z odczuwalną sybilizacją, o czym więcej poniżej). Na początku obcowanie z Etymotic może więc być niekomfortowe, nawet bolesne, ale po 1-2 dniach użytkowania ucho zaczyna się przyzwyczajać. Pocieszające jest to, że producent sprzedaje wygodniejsze pianki, jak również istnieje możliwość użycia pianek innych producentów (Comply, Westone, Shure) o rozmiarze x-100 lub też wykonania tzw. custom tipsów dopasowanych indywidualnie do ucha. Czy warto przejść tę swoistą inicjację obcowania z Etymotic?

Wielu zadowolonych posiadaczy HF3 z pewnością bez chwili wahania powie, że tak. Trzeba jednak zaznaczyć, że brzmienie słuchawek z linii HFx nie jest uniwersalne i konsumenckie, w sensie ciepłego i łatwego grania z zazwyczaj podbitymi basami. Jak na armaturę przystało, reprodukowany przez HF3 dźwięk ma bardzo dużą rozdzielczość, a przez to pewną ostrość. Nie jest więc to gładkie, funowe i ciepłe brzmienie, lecz raczej analityczne, techniczne i mniej muzykalne od tego, co oferują popularne słuchawki dokanałowe z przetwornikami dynamicznymi (jak np. SoundMAGIC E10 lub – przywołane tu raczej tylko z powodu popularności – Creative EP-630). Barwa brzmienia Etymotic HFx jest neutralna, balans tonalny zasadniczo zrównoważony, natomiast, poprzez ogólne wyostrzenie w sybilizującym paśmie, tzn. dość dużej dynamice od 2 do 5 kHz i podbiciu w zakresie powyżej 9 kHz, odczuwalne jest pewne rozświetlenie sopranów, co chociażby przejawia się tym, iż słuchawki te bezwzględnie pokażą sybilizację obecną na nagraniach w plikach audio. Ten właśnie aspekt, monitorowego demaskowania sybilizacji (upraszczając – wszelkich „syczeń” w nagraniu nieusuniętych podczas jego produkcji), może sprawiać zarówno satysfakcję jak i irytację – w zależności od tego czego się od słuchawek oczekuje. Wspomniane wyżej mankamenty można też z powodzeniem niwelować doborem odpowiedniego odtwarzacza lub przenośnego DAC/AMP, gdyż słuchawki Etymotic są na to podatne i dopasowują się brzmieniowo zwłaszcza do wzmocnionego sygnału audio. Bez względu na to dźwięk HF3, posiadając wspomniane cechy, wykazuje wysoki wskaźnik wierności względem nagrań audio, które reprodukowane są bez istotnych przebarwień, a zwłaszcza tak powszechnego zamulającego przekaz dźwięku przebasowienia. Ogólnie HFx cechuje zwiewne lekkie brzmienie, które przypomina mi otwarte modele Audio Technica z serii ATH-AD500-1000, choć oczywiście nie jest to brzmienie aż tak przestrzenne.

etymotic_hf5_response

W tym miejscu muszę podkreślić, że jeśli ktoś oczekuje po HFx podbitego mocnego basu, rozczaruje się, gdyż (jak widać na powyższym wykresie pasma przenoszenia) oferują one dobry i wyraźny bas, ale o ilości referencyjnej, tzn. takiej aby był on reprodukowany równo, bez zwiększonej, podbitej dynamiki. Wielu odbierze to jako niedostatki basu, szczególnie w porównaniu z podkreśloną średnicą i górą pasma. Przyjmuje się także, że ideałem w dokanałówkach jest podbicie basów ok. 4dB, co nie do końca w HF3 ma miejsce, wbrew wykresowi Etymotic (potwierdzają to inne niezależne pomiary). W efekcie bas HF3 przynajmniej zadowoli każdego kto oczekuje jego neutralności. Z kolei tony średnie słuchawek Etymotic są bardzo szczegółowe i przejrzyste, jak również odpowiednio wyeksponowane. O ile wspomniane soprany mogą swoją ostrością w pewnych nagraniach irytować o tyle niższe wokale powinny zadowolić większość wymagających słuchaczy (z zastrzeżeniem kwestii sybilizacji).

Dzięki analitycznemu charakterowi HF3 ich separacja stoi na naprawdę wysokim poziomie. Ścieżki nagrania i instrumenty są bez problemu precyzyjnie rozróżnialne. Prezentacja dźwięku obejmuje sporą jak na monitory douszne scenę, z odczuwalną przestrzenią, natomiast niestety brakuje jej trójwymiarowości. Scena jest niemal płaska i dość sztuczna „konsolowa”, jak też ulokowana nieco „z tyłu” głowy. Chociaż stereofonia oczywiście w HF3 pracuje, to jednak mamy wrażenie, że brakuje jej głębi.

etymotic_hf3_cobaltTytułem podsumowania czytelnik powinien już wiedzieć czego spodziewać się po słuchawkach Etymotic z linii HFx – typowo armaturowego brzmienia bdb jakości: detalicznego, przejrzystego, wiernego, z ponadprzeciętną separacją i przyzwoitą sceną. Jednocześnie jest to brzmienie specyficzne z uwagi na mniej muzykalny i naturalny charakter, a bardziej technicznie poprawny i surowy. Z tego względu osoby krytycznie nastawione do ukazywania sybilizacji przez słuchawki, powinny szczególnie ostrożnie podchodzić do zakupu Etymotic. Warto zauważyć, że pewne aspekty brzmienia HF3 można skorygować odpowiednim doborem źródła (odtwarzacza) lub wykorzystaniem ocieplającego wzmocnienia sygnału np. FiiO E07K. Koniec końców istnieje spore, raczej rosnące grono zwolenników brzmienia oferowanego przez takich producentów jak np. Etymotic, Westone, EarSonics, Ultimate Ears, którzy wykorzystują przetworniki typu Balanced Armature (z kotwicą zrównoważoną) z lepszym lub gorszym efektem. Grupa tych entuzjastów będzie jednocześnie przekonywała, że zarówno mniejsza muzykalność, jak i rozjaśnienie czy sybilizacja to efekt zbyt długiego obcowania ze słuchawkami dynamicznymi, ciepłymi i ciemnymi. Ja się z tym poglądem nie zgodzę, akurat w przypadku Etymotic HFx mamy obiektywnie do czynienia ze słuchawkami o dość surowym i eksponującym sybilizację brzmieniu (oczywiście nie w każdym pliku audio, ale w sporej ich części i nie dla każdego, bo też nie każdy ma jak nastolatek wyczulony słuch na wysokie dźwięki), choć z pewnością nie jest to też brzmienie zimne ani metaliczne. Nawet i taki, neutralny i precyzyjny przekaz dźwięku, jaki oferują HF3, może sprawiać sporo satysfakcji, zwłaszcza, że z czasem ucho się przyzwyczaja i przystosowuje także do specyficznej barwy brzmienia oraz jego negatywnych aspektów. Nie chcę być więc źle zrozumiany, HF3 nie są słuchawkami niemuzykalnymi lub nienaturalnymi – gdyby tak było nie można byłoby ich określić wiernymi muzycznie. Proporcje ich charakterystyki brzmienia są jednak odczuwalnie przechylone w inną stronę. Z kolei w kwestii sybilizacji mam świadomość, że jej obecność niekoniecznie świadczy źle o HF3, lecz raczej o jakości pliku audio oraz produkcji utworu w studiu, gdzie po prostu nie oczyszczono należycie nagrania z sybilantów. Etymotic stworzył słuchawki szczere do bólu, jeśli jesteśmy na to gotowi, to nie powinniśmy się ich obawiać.

OCENA: 8.6 /10

Jedna myśl nt. „Recenzja Etymotic HF3 (HF5/HF2)

  1. Szkoda, że ten producent u nas jest mało znany i ciężko dostępny. Uwielbiam konstrukcję tych gumek, sam znalazłem jedne takie identyczne na allegro pasujące do moich Brainwavz S1, więc jestem zadowolony😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s