Słuchawki na miasto

Miasto, dżungla cywilizowanego człowieka. Czy to dobre miejsce do słuchania subtelnej muzyki na wyrafinowanym sprzęcie? Niekoniecznie. W takim środowisku, na ulicach, nasze zmysły są raczej skupione na otoczeniu aniżeli na słuchanej muzyce. Tym bardziej, że zmysł wzroku jest wtedy pozbawiony wsparcia zmysłu słuchu, odciętego od sygnałów otoczenia muzyką docierającą ze słuchawek. Taka sytuacja potęguje skupienie naszej uwagi na otoczeniu, nie tylko dlatego, aby się nie potknąć, nie przewrócić i nie wpaść pod samochód, ale również dlatego, że w czasie przemieszczania się oczy są wprost zalewane zmieniającymi się szybko obrazkami, a nasze myśli krążą wokół różnych spraw. Jak wiadomo człowiek jest wzrokowcem. Jakie z tego wnioski wynikają dla doboru właściwych słuchawek?

headphones_streetPo pierwsze słuchawki na miasto powinny mieć nasycony, dość masywny dźwięk. Oznacza to dobry, najczęściej podbity bas, czytelne wokale i stosunkowo gładkie, ocieplone brzmienie wyższych pasm. Nie musi to wbrew pozorom wiązać się z istotną degradacją detaliczności, choć i tak większość detali na mieście, z powodów wyżej opisanych, będzie nam zwyczajnie umykać ze słuchanej muzyki (zwłaszcza tej o większym zakresie dynamicznym, jak jazz czy muzyka klasyczna – odróżnieniu od mało zróżnicowanego popu i muzyki klubowej). Podbity bas odbieramy inaczej (ciszej) w hałaśliwym otoczeniu i w ruchu niż w domu, nie powinien on nas wtedy tak męczyć, zapewniając jednocześnie odpowiednio wysoką dynamikę i impakt dźwięku.

Po drugie powinny być to słuchawki dość dobrze wyciszające od zewnętrznych hałasów, w przeciwnym bowiem razie jazgot miasta będzie mieszał się z muzyką, powodując tym bardziej męczącą dla uszu i umysłu papkę.

Po trzecie wreszcie dobre słuchawki na miasto to słuchawki funkcjonalne. W dobie coraz powszechniejszego słuchania muzyki na smartfonach nieocenionym wyposażeniem może być kabel z pilotem i mikrofonem, pozwalający nam szybko i komfortowo odebrać telefon i przeprowadzić rozmowę, bez zdejmowania z głowy lub wyjmowania z uszu słuchawek. Z drugiej strony słuchawki na miasto powinny być także wygodne do transportu, a więc kompaktowe i przenośne (np. składane w przypadku słuchawek nausznych).

Słuchawki o neutralnym lub jasnym brzmieniu, oszczędnym basie oraz wysokiej detaliczności i przejrzystości, które jako takie cechuje wysoka wierność i bardzo dobra jakość reprodukowanego dźwięku, niekoniecznie więc zachwycą i zadowolą nas na mieście, tak jak zrobią to w domu lub na przysłowiowej ławeczce w parku, szczególnie kiedy będziemy chcieli na nich słuchać muzyki o mocno zróżnicowanej dynamice, a nie ograniczonej, jak np. w popie i klubowej. Dźwięk, głównie w rejestrach basowych, choć nie tylko, może być wtedy wybrakowany, mało dynamiczny i niekompletny. Wyjątek stanowią tu słuchawki o bardzo dobrej izolacji i uszczelnieniu, najlepiej noszone kablem za uchem (OTE), które mogą zachować większość swoich zalet związanych z subtelnym i dokładnym, dynamicznym brzmieniem mimo warunków ulicznych.

Na koniec pamiętajcie, aby słuchając muzyki na mieście – dosłownie i w przenośni – mieć zawsze oczy i uszy dookoła głowy!

Oto propozycje słuchawek na miasto.

Dokanałowe:

  • Philips SHE 3590 (wersja z pilotem/mikrofonem SHE 3595)
  • Xiaomi Mi In-Ear Headphones Pro (posiadają pilot/mikrofon)
  • SoundMAGIC E10 (dostępne wersje z pilotem/mikrofonem)
  • Brainwavz M2 lub ProAlpha

Nauszne:

  • Philips SHL3000 (najtańsza opcja)
  • AKG K518
  • SoundMAGIC P11S (posiadają mikrofon/pilot)
  • Sennheiser Momentum lub Momentum On-Ear (oba modele posiadają wymienny kabel z pilotem/mikrofonem)

6 myśli nt. „Słuchawki na miasto

  1. Zgodzę się tylko co do Momentum. Zacząłem wyznawac zasadę,że na ulicę dobre słuchawki. Takie jak nas stać, ale najlepsze na jakie nas stać.

  2. Jeżeli te „najlepsze na jakie nas stać” słuchawki świetnie izolują i mają bardzo dobry seal, to wtedy rzeczywiście sprawdzą się w ruchu i w hałaśliwym otoczeniu (zaktualizuję artykuł, aby uwzględnił też tę kwestię). Zewnętrzny hałas działa na basy trochę tak jak odwrotna „redukcja hałasu” w słuchawkach z taką opcją (np. Bose), po prostu hałas tłumi basy i ich percepcję, stąd słuchawki z oszczędnym basem i szczegółową neutralną sygnaturą, mogą na mieście wielu odbiorców nie zadowalać, zwłaszcza, że statystyczna większość osób szuka ciemniejszego, kolorowego i muzykalnego brzmienia z dobrą sekcją basową (taka jest tzw. konsumencka sygnatura brzmienia). Artykuł ten wziął się nie tylko z osobistych obserwacji, lecz także rozmów z wieloma osobami. Dobrej klasy słuchawki odsłaniają całe swoje bogactwo brzmienia dopiero wtedy kiedy jego percepcja nie jest za mocno zakłócana (porównaj np. jak różnie wpływają na dokładność percepcji dźwięku spacer mało ruchliwą ulicą oraz jazda komunikacją miejską i poruszanie się po bardzo ruchliwej ulicy).

  3. Może ja nie jestem statystyczny.. W każdym razie lepiej czuję się na mieście, w tramwaju, w aucie, mając na uszach dobre słuchawki. No i basolubem nie jestem. Przeszedłem drogę od Sennków CX 300 do Momentum i UE900. Myślałem kiedyś, że awaryjnie, warto mieć tańsze słuchawki do „walk ulicznych”😉 a teraz nawet jak zakładam tak dobre słuchawki jak BD DTX 501p, odczuwam niedosyt… Na ulicy.

  4. Myślę, że jako osoba używająca Momentum na mieście, czyli słuchawek wartych tysiąc zł, jesteś bezdyskusyjnie w elitarnej mniejszości😉
    Fakt, wymieniam je, ale właśnie dla tej wąskiej grupy odbiorców, którzy są gotowi tyle wydać na słuchawki przenośne (wierz mi to jest naprawdę garstka osób w skali wszystkich konsumentów słuchawek). Inne wymienione tutaj tańsze słuchawki również, jak Momentum, prezentują dźwięk raczej nasycony i funowy, ale oczywiście istotnie gorszej jakości.

  5. Kupiłem NuForce NE-700M. Na prawdę fajnie grają, dobra scena w porównaniu z Denon AH-D1100 i nie ma tyle basu. Niestety mam problem z oryginalnymi nakładkami – oba największe tylko pasują bo najlepiej izolują, nie wypadają przy energicznym poruszaniu głową w lewo i prawo oraz czuć lepiej bas. PIanki comply (S-400 w rozmiarze L, T-400 rozm. m) – wygodne (s-400) ale izolacja marna. Nakładki MEElectronics – nic nie pomogły, bo nakładki typu choinki podwójne czy potrójne nie pasują do mojego kanału słuchowego – po prostu nie izolują i za wygodne też nie są. Jest to drugie podejście do dokanałówek po SoundMAGIC E10, które sprzedałem z uwagi na niewygodę testując przy nich jakieś nakładki thomsona. Między czasie były BD DTX 501p – bardzo delikatne (po Cresyn C750H), a przed Denonami miałem Audio-Technica ATH-WS55 (z czasem odpadły z uwagi na scenę, której denony mają więcej). Jak nie NuForce NE-700M to już chyba koniec z dokanałówkami w moim przypadku a nauszne z dobrą sceną jak w nuforce? Co może mi Pan polecić – tj. słuchawki nauszne albo lepiej nakładki na NE-700M? Już chyba tylko zostały akg K545 i wielkie AKG K550/551.

    • Trudno polecać coś w ciemno przy tego typu indywidualnych problemach z doborem pasującego sprzętu słuchawkowego i wysokich wymaganiach. Ja się takiej porady nie podejmę z prostego powodu, gdyż potem nie chciałbym być adresatem pretensji i niezadowolenia. Musi Pan próbować i szukać, kierując się dotychczasowymi doświadczeniami i swoją wiedzą oraz oczekiwaniami, które najlepiej są tylko Panu znane. Przy nietypowych kanałach słuchowych rozwiązaniem mogą być kosztowne customy lub tzw. custom tipsy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s