Wrażenia z odsłuchu (2)

Kolejna porcja słuchawek i kolejna porcja wrażeń.

Sennheiser HD 600 – słuchawki brzmiące highendowo w najlepszym tego słowa znaczeniu, dźwięk oraz prezentacja są niezwykle wierne i bliskie oryginałowi, żywej muzyce. Separacja, scena, powietrze, detaliczność oraz równowaga tonalna są bliskie ideałowi, choć odczuwalne jest ocieplenie brzmienia. Słuchawki te sprawiają, że wręcz nie chce się ich zdejmować z uszu, ponieważ dźwięk jest o bardzo wysokiej jakości i wierności, a przy tym muzykalny i przyjemny w odbiorze.

Sennheiser HD 650 – nowszy model, w którym zwiększono dynamikę oraz kontrast brzmienia, przez co niskie dźwięki są nieco bardziej eksponowane niż w starszym modelu. Ich przekaz zyskał na tym więcej żywiołowości, choć pod pozostałymi względami są łudząco podobne do modelu HD 600. Aby najlepiej wyrazić różnice między tymi modelami posłużmy się metaforą: o ile HD 600 nazwałbym jazzowymi o tyle HD 650 – rockowymi. Dla niektórych audiofilów HD 650 mogą okazać się wręcz zbyt krzykliwe i podkolorowane od bardziej płasko i równo grających HD 600.

Sennheiser HD 558 – słuchawki pod względem brzmienia łudząco przypominają scharakteryzowany już przeze mnie poprzednio model HD 598. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro obie te słuchawki posiadają identyczne przetworniki, natomiast różnice brzmieniowe o charakterze niuansów osiągnięto poprzez modyfikację akustyki modelu 558 nieco innym wykonaniem grilla oraz wytłumiającym kawałkiem tworzywa umieszczonym za przetwornikiem. Owo wytłumienie faktycznie rzutuje nieco niekorzystnie na klarowność przekazu, jednakże różnice są tu do wychwycenia dopiero po dłuższym odsłuchu na wysokiej jakości źródle. Niestety dla Sennheisera w mojej opinii modyfikacje te raczej nie uzasadniają zakupu droższego modelu 598, lecz pozostanie przy 558 i ewentualnej próbie ich zmodowania poprzez usunięcie owego „pogarszacza” brzmienia zza przetworników.

Sennheiser HD 518 – to słuchawki które na pierwszy rzut oka mogą przypaść do gustu, za sprawą efektownego i łatwego w odbiorze brzmienia. Jest ono dynamiczne, ciemnawe i dość bezpośrednie. Po dłuższym odsłuchu dochodzi jednak do głosu rozsądek, a słuchawki ukazują swoją krzykliwość, braki w separacji i efekciarstwo w miejsce efektowności. Nie są to słuchawki złe, jednakże ze wszystkich powyższych modeli z pewnością najbrudniejsze i o najmniej wyrafinowanym brzmieniu.

Grado SR 80 – słuchawki zdecydowanie przejaśnione, o zbyt blaszanym, metalicznym brzmieniu, aby można je uznać nie tylko za neutralne, lecz również naturalne. Ich niewątpliwą zaletą jest przestrzenna scena i poprawna separacja ścieżek. Ponadto próbują być zrównoważone, ale z powyższych względów raczej im to nie wychodzi. Niestety nie miałem możliwości porównać ich do modelu SR 80i.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s